Polska – Estonia 3-1. Zaczął Levandinho, skończył Kiełbasa.

Polska – Estonia 3-1. Zaczął Levandinho, skończył Kiełbasa.
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Polska – Estonia 3-1. Zaczął Levandinho, skończył Kiełbasa.

W towarzyskim meczu w Ostrowcu Świętokrzyskim tradycji stało się zadość i polscy piłkarze wbili znowu przeciwnikowi 3 gole. Polacy zagrali w rezerwowym ustawieniu, a jednym z celów meczu było wyłonienie zawodników, którzy włączą się do walki o wyjazd na Mistrzostwa Świata.

Rezerwowy skład Polski okazał się być dla Estończyków zbyt silnym przeciwnikiem. Co prawda nasze akcje nie specjalnie się zazębiały, ale większa kultura gry pozwoliły naszym zawodnikom kontrolować przebieg meczu. Zresztą ułożył się on dla nas bardzo dobrze – już w ósmej minucie spotkania pochodzący z Brazylii Levandinho otworzył wynik przepięknym strzałem z rzutu wolnego.

W drugiej połowie padły aż trzy bramki – dwie dla nas i jedna dla Estonii. Najpierw przypomniał nam wszystkim mecz z Manchesterem City niejaki Mila Sebastian, i podobnie jak kiedyś w Anglii Seamanowi, tak wczoraj w Ostrowcu, dokładnym strzałem z rzutu wolnego nie dał szans na dobrą interwencje Poomowi.

Po kontaktowej bramce dla Estonii, zwycięstwo białoczerwonych było zagrożone, aż do momentu, kiedy na listę strzelców wpisał się Grzegorz Piechna, czyli popularny Kiełbasa.
Po dośrodkowaniu Jelenia, i błędzie estońskiego stopera, opanował on piłkę i umieścił ją z zimną krwią w tak zwanym długim rogu bramki Martina Pooma.

Kilku zawodników, którzy nie mieszczą się w pierwszym składzie kadry udowodniło, że warto mieć ich na uwadze, przy budowaniu kadry na Niemcy. Wspomniany Mila zaprezentował się dość dobrze, przede wszystkim widać było, że bardzo mu zależy, ale dodał do tego kilka dokładnych podań, o bramce nie wspominając. Ciekawie zaprezentował się Gorawski, który pokazał, że jest zawodnikiem szybkim i dobrym technicznie. Jego szanse na wyjazd na Mundial są moim zdaniem duże.

Jeśli chodzi o napastników to nie oszukujmy się – w samolocie do Niemiec wolne jest jedno, góra dwa miejsca. Rywalizują o nie Niedzielan, Olisadebe, Saganowski, Brożek, Jeleń i Piechna. Temat Rasiaka pomijam. Teraz jest w kadrze, ale jeśli nie przebije się do składu Tottenhamu może być różnie. W Ostrowcu Saganowski i Brożek mnie rozczarowali. Lepiej spisywał się Piechna i Jeleń. Ten pierwszy strzelił bramkę a ten drugi swoim wejściem wprowadził dużo ożywienia.

Zobacz także nasze pozostałe artykuły:

about author

admin

related articles

Ankieta:

Czy osobisty terning personalny jest warty swojej ceny?

View Results

Loading ... Loading ...

Komentarze:

Polecamy:

  • Agnieszka Radwańska królową Montrealu!

    Agnieszka Radwańska królową Montrealu!   Odkąd zobaczyłam, że Serena nieco pomogła swojej starszej siostrze osiągnąć finał w Montrealu, byłam dziwnie spokojna o wynik Radwańskiej. A to dlatego, że Agnieszka już pokazała w meczu z nieruchawą Azarenką formę na tyle wysoką, żeby ośmieszać tenisistki słabsze w elemencie poruszania na korcie. Venus Williams owszem, w formie, sporo…

    Read more