Kubot i Lindstedt razem do końca sezonu

Kubot i Lindstedt razem do końca sezonu
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Kubot i Lindstedt razem do końca sezonu

 

Zwycięzcy wielkoszlemowego Australian Open podjęli ostateczną decyzję: będą grać razem w tym sezonie. Łukasz Kubot i Robert Lindstedt mają niemal pewny awans do turnieju Masters (muszą znaleźć się w top 20 przed publikacją ostatecznej listy londyńskiego turnieju) i głupio by było tego nie wykorzystać.

Lindstedt był umówiony na deblowe występy z Austriakiem Jurgenem Melzerem, który jednak doznał kontuzji, i dlatego Łukasz Kubot został jego partnerem w Australian Open. To oznaczało dla Kubota zerwanie porozumienia z Francuzem Jeremym Chardym. „Powiedziałem mu, że możliwość występu z tak dobrym deblistą jak Robert, jest dla mnie wielką szansą” – opisywał tę sytuację Kubot.

Chardy (podobno) okazał się wyrozumiały, tak samo zresztą jak Melzer. Lindstedt relacjonował w szwedzkim Expressen: „Po meczu dostałem SMSa od Jurgena. Gratulacje. Z poważaniem, twój były partner”.

Łukasz Kubot w przyszłym tygodniu wystąpi w singlowym turnieju w Montpellier. Czy zagra tam w debla z Lindstedtem? To się okaże, bo chociaż lista została już opublikowana i nie ma na niej Polaka (jest tylko Michał Przysiężny z Niedowiesowem z Kazachstanu), to wciąż cztery pary mogą zostać utworzone na miejscu. Łukasz i Robert planują wspólny start w Rotterdamie.

Zobacz także nasze pozostałe artykuły:

about author

admin

related articles

Ankieta:

Czy osobisty terning personalny jest warty swojej ceny?

View Results

Loading ... Loading ...

Komentarze:

Polecamy:

  • Dieta i odchudzanie

    W dzisiejszych czasach, borykamy się z wieloma problemami zdrowotnymi, wynikającymi ze złego żywienia i nieprawidłowo prowadzonego stylu życia. Często spożywamy żywność przetworzoną, unikamy ruchu, a żyjąc w stresie szybciej się starzejemy, a tym samym zapadamy na różne choroby. Jedną z chorób żywieniowych jest nadwaga, a drugą otyłość. Obie objawiają się nadmierną masą ciała, obciążeniem stawów,…

    Read more